Rok temu wieczorem zauważyłam ,że zimą w sypialni od okna wieje zimny chłód. Po dłuższym obserwowaniu nie wytrzymałam i stwierdziłam ,że trzeba coś z tym zrobić. Biorąc pod uwagę, że podczas remontów okna były wstawione nowe to robotnicy musieli coś zrobić nie tak, a mieszkam w ocieplonym bloku.Trudno powiedzieć co poszło nie tak. Razem z mężem śpimy od okna i przy kaloryferze z którego się nie korzysta. Ale trzeba jakoś sobie poradzić. W internecie znalazłam przez przypadek fajne zdjęcie
http://pinterestly.com/pin/394065036128614878 akurat na czas Bożego Narodzenia. Wyglądało to jako ozdoba , ocieplacz na okno, na parapet lub jeszcze inaczej. Ale ten mikołaj tak mi się spodobał ,ze chciałam mieć w domu i spróbuje uszyć coś podobnego. Wszystko szyłam ręcznie bo wtedy nie miałam jeszcze maszyny do szycia. Znalazłam jakiś łatwy wzór i na podstawie tego zaczęłam tworzyć. Niestety nie robiłam zdjęć w trakcie szycia czy tez tworzenia ocieplacza ale wtedy jeszcze nie myślałam o założeniu bloga. Pokażę Wam już końcowy efekt:
Tutaj siedzi sobie na krześle
a tu już na parapecie .
W ten sposób zatrzymałam parę stopni ciepła więcej.
Jak Wam się podoba taki ocieplacz. Nawet jeśli Wasze okna są szczelne to takie ocieplacze czy też poduszki mogą być ozdobą parapetu lub pod drzwi.
Pozdrawiam cieplutko.